Strona główna > n - Tropia, Poezja > Zimne rozmiary (Poemat)

Zimne rozmiary (Poemat)

Profesorom od wierszy

*

Ziąb przebiega przedmiot swój na wskroś
co czytaj: jak krę – prawą oś w lewą oś
krzyżuje z sobą poziomy i piony
na szkiełko kryształu

*
wzorny jest kryształ pomazany lodem
i widzisz w nim tylko złośliwość jego rzeczy

*
zimno jest przekornym układem odniesienia
ktokolwiek poznał prawdę o zimnie
nie ma wątpliwości, jak się doń odnosić

*
zimno nie konotuje zimy i na odwrót
365 stopni z życia kalendarza
nie mówi nam, co robić, gdy zaskoczy zimno

*
zaś zamknięte pory parceluje Ziąb dogłębnie
i na przestrzał, jak poparzone rozbiegają się drwiny
i kończyny

*
zimnem się można otulić, osnuć, zapłaszczyć
wytrzeć mokre plecy z niespokojnych dreszczy

*
zimno nie czeka na nikogo, wciera
się w dłonie szybciej, niż kto zdąży
połapać się w energii

*
niemilknące wewnętrzne odezwy nie zatrwożą Ziąbu
ni powroty do pionu, poziomowanie zębów…

*
zimnej gorzałki dajcie, a jakże
niech roziskrzone szkła pod twoje zdrowe
tkanki podeszew szczękną

*
zimno przestępuje z nogi na nogę
jakby to coś dało

*
wymiary uczuć i doświadczeń poszerza sam Ziąb
o siebie

*
za pan Ziąb biegun sobie przenicowujemy
zimna, oblewa się potem
zimno na czele

*
jest ono wielowymiarowe, rozpasanemu na drobinach
ciasno bywa i we współczesnych teoriach
zagorzałych fizyków

*
zimne struny nerwowe wielu nie są obce
każdy format ich powierzchni
przeszywają metalurgiczne nici

*
porady medycznej podczas zaziębienia
udziela ci Ziąb przy kaszance,
o temperaturze stygnięcia sobie rozprawiacie

*
ludwisarz też zawsze kojarzy się z zimnem
chłodną postawę przyjmuje Ziąb
nas odlewając

*
jak przedmioty spójne z falą i rosą
z drgawek się sklejamy
zaplatamy się w przestrzenie
aż się zimno robi

*
i w zimnie kąpiemy się, pluskając ścięgnami
otacza nas rozedrganie fal i para
udaje przytulną, jak mawiał sam Maxwell

*
i nawet Einstein inaczej by gadał
o relacjach z próżnią
oświecony pierwej, jak zimny jest wszechświat

*
…iż nie mamy już położenia, postawy
czy pływu, wiemy od niedawna

*
W naszych metrykach
drań – Euklides zimno
odfajkuje – zewnętrzni i zmierźli

PAWEŁ KAZIMIERZ WÓJTOWICZ

Reklamy
Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: