Ociekając

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz Go to comments

Po kamienic dachach – ramiona promieni
Spływając, stapiają okruchy zbrudzone
W ściekających rynien rozbrzękach
Blaszanych.

W powietrzu sople zawisłe,
Zatrzymane w przezroczy,
Przez moment,
Na chwilę – –
I wnet szkliście rozbite o bruki.

I jezdni szafir ponury migocząc
Spod opon pluskiem się wymyka.
I tramwaj śliskim glissando
Szarpiąc szyn dwudźwiękiem sunie.
Wilgoć w podmuchu nozdrza roznamiętnia…

A w kałużach nieczystych to przedwiosenne
Widziadło, które grzęznąc odbijam,
By wieczorem:
W kałużach, zapachu, dźwięku, szkle, ramionach –
Flażoletem na twych ust mokradłach – –

MIŁOSZ BARCICKI

Reklamy
Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: