Archiwum

Archive for the ‘Poezja’ Category

tr tragedia

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

to jest największa, gdy przez zająknięcie Pana
P. żal podnosi w nas brak
wymowy, brak śmiechu,
co najwyżej żal Pana
nad przygryzioną wargą
i spuszczoną toną
oczu i głosów.

Tra tragedia dotyka mnie także osobiście
się w zasadzie nie znaliśmy
z dobrych stron naszych
gazet. Nie znaliśmy ich osobiście
ale były to przecież nasze głowy
ważnych instytucji Państwa organizmów
Straciliśmy
humor i nikogo nie śmieszą już wcześniej naiwne alegorie
matek ojców
braci.
To największy dra dramat bezwojnia
przeżywamy katar katastrofę
pogrążeni we wspólnym żalu,
we łzach toną sieroty
pierwszej, drugiej, trzeciej klasy –
przecież to nieludzkie, w takim natłoku,
nie żal wam… ściskać
dłonie z sobą w środku i trzymać się
układu z telefonem na pokładzie

Pytamy siebie: kto by w ogóle pomyślał że…

Powołał nas Pan
redaktor przed stół
majestatu, niewybrednymi oczami widzialny i szklisty

– a skąd ja, Panie, mam wiedzieć
jak cierpi ciało
i dusza Pańska i Państwa
kiedy nie liczę nawet
na usłyszenie pieśni dzwonka
Państwa środka, ani też własnego serca.

To chyba nic już z tego miejsca nie dodam
i tak wyprowadziłem lud
i środki z równowagi
i państwa z przekazu

PAWEŁ KAZIMIERZ WÓJTOWICZ

Reklamy
Kategorie:n - Tropia, Poezja

*** [tak to już jest]

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

tak to już jest –
kolisty czas święty
ma się nadal
całkiem dobrze –
od pucharu do pucharu
UEFA
od szklanicy do szklanicy
festiwalu piwa
między
narodowym pogrzebem
a procesją
zwolenników marihuany

całkiem kolisty
święty czas
ma się dobrze –
nadal
pustka pod wskazówką
zegara

SANDRA TRELA

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,

*** [Nie pamiętają, a przecież…]

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

Wam
za początek – – –

Nie pamiętają, a przecież
nieśli szaleństwo w dłoniach,
gonili bezbrzeżnie po oknach galerii,
dławili się stanem rozbicia
– odbicia do cudzej przestrzeni.

Chwytali kształty, bo myśleli,
że tak trzeba pozyskać, odzyskać,
-zostawić –

(Nie wiadomo czy w ogóle
tam byli, to znaczy byli,
ale tylko realnie.)

Wchłonięci przez piwnicę
gnietli papierosy po cierpliwych popielniczkach
i biegnąc za siebie aż do bólu odczuli,
że są tylko strukturą mityczną
wątłego kroju peleryny i pogardy.

Odeszli, ot, tak w takt stukotu pociągu,
a sto kilometrów na zachód znaczyło sto lat dalej.

To wystarczyło, by już więcej
się nie gubić
i nie znaleźć.

(wtedy widzieli się po raz ostatni)

SANDRA TRELA

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,

Introspekcja

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

Rozcieńczone litery mozolnie ściekają
Wnętrze rzeźbione w ciszy niedbałych urojeń,
Co w czterech ścianach gęstych od dymu powonień
Szczelnie roznieca umysł z wolna zaprzestając.

Wnętrze rzeźbione w ciszy niedbałych urojeń,
Kiedy fotel głęboko w miękkość się zapada,
Co w czterech ścianach gęstych od dymu powonień
Nieporuszony siedzi przy stole i gada?

Kiedy fotel głęboko w miękkość się zapada,
A obrus w swej białości pustą szklankę dźwiga –
Nieporuszony siedzi przy stole i gada,
Chcąc zakryć jak narzuta, to co się ukrywa.

A obrus w swej białości pustą szklankę dźwiga,
Morski obraz nad łóżkiem w swoich ramach płynie
Chcąc zakryć jak narzuta, to co się ukrywa,
By jakoś od niechcenia – sączyć to nim zniknie.

Morski obraz nad łóżkiem w swoich ramach płynie
Stroniąc od pęknięć – czasu rozlać się nie ważąc,
By jakoś od niechcenia sączyć to nim zniknie
Szczelnie zamyka umysł na tym poprzestając.

MIŁOSZ BARCICKI

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,

Ociekając

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

Po kamienic dachach – ramiona promieni
Spływając, stapiają okruchy zbrudzone
W ściekających rynien rozbrzękach
Blaszanych.

W powietrzu sople zawisłe,
Zatrzymane w przezroczy,
Przez moment,
Na chwilę – –
I wnet szkliście rozbite o bruki.

I jezdni szafir ponury migocząc
Spod opon pluskiem się wymyka.
I tramwaj śliskim glissando
Szarpiąc szyn dwudźwiękiem sunie.
Wilgoć w podmuchu nozdrza roznamiętnia…

A w kałużach nieczystych to przedwiosenne
Widziadło, które grzęznąc odbijam,
By wieczorem:
W kałużach, zapachu, dźwięku, szkle, ramionach –
Flażoletem na twych ust mokradłach – –

MIŁOSZ BARCICKI

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,

n-Zło

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

Ankieta: Co ile sekund powstaje (na świecie) nowy szatan?

W którym drzemie zło
Z lekką nutką dekadencji
A bogactwo jego – kości bezkręgowców a
Kość to władza więc berło w kręgu!
Drewno to berło, a kornik ze świecą
Berło błazna jest wiedz – los na dworze!
Król w grze jest więc kość to kod!
Króla północ formuje wiedz
Północ krytycznej masy – byt!
Diabeł w masie północy wiec
I krzyk iż zgrzyt i krzyk iż symbol
Byt co północ więc nowy tkwi diabeł!
Gęstnieje masa wiedz – powstaje jądro
Ziemność?
I – jakoś realna – permanentnie grozeska
Gęstnieje niby dziura czarna

(W normalnym nam świecie)

Powstało na kanwie wielkiej powieści o jądrach króla ciemności i innych mhrocznych przymiotach historiozofii.

PAWEŁ KAZIMIERZ WÓJTOWICZ

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,

Lśnienie

Grudzień 12, 2010 Dodaj komentarz

Pstryk.
Myśl nihilisty.
Pstryk.
Droga w górę rzeki.
Pstryk.
Krzyk nihilisty.

Wyrażenie to za mało.
Brak mu przestrzeni
Semantycznej.

Pstryk.
Śmierć nihilisty.

Pstryk.

AGATA KOKOSIŃSKA

Kategorie:n - Tropia, Poezja Tagi: ,